Ciekawe książki na chwile relaksu

Zbliża się długi majowy weekend. Większość z nas będzie miało wtedy dużo czasu wolnego na własne przyjemności jakie by one nie były. Jedni będą grillować kiełbasę za całe 4zł za kilo, inni będą grać na konsoli aż z wycieńczenia spadną z kanapy i stracą przytomność a jeszcze inni pewnie wyjadą przynajmniej kilka przecznic dalej od swojego domu. Mnie zawsze przy większym lub mniejszym wolnym towarzyszy książka. Potrafię znaleźć czas jadąc autobusem, czekając w kolejce czy zazwyczaj przed snem lub podczas poobiedniej sjesty. W długi weekend będzie okazja poczytać nieco więcej. Zatem przedstawię Wam kilka tytułów, które uważam za ciekawe i idealne na chwilę relaksu.

HISTORIA BRUDU. Katherine Ashenburg

Tytuł brzmi paskudnie, ale zapewniam, że w środku znajdziecie raczej historię i opisy dotyczące higieny i to w bardzo niepodręcznikowym stylu. Autorka w bardzo gawędziarski sposób przedstawia ciekawostki związane z powstawania środków do mycia, jak to było naprawdę w łaźniach rzymskich, jakie akcje ludzie odprawiali w poszczególnych epokach spotykając się w publicznych saunach, o co dokładnie chodziło z epidemią dżumy, jak dbali o siebie królowie a jak zwykli obywatele, czy w średniowieczu na pewno się nie myto. To i o wiele, wiele więcej wraz z rycinami i fotografiami. Niejedno Was zdziwi i zaskoczy.

MARSJANIN. Andy Weir

Ostatnio w kinach pojawiła się adaptacja tej książki, ale ja szczerze polecam ją jednak przeczytać. Napisana jako pamiętnik lub jak to woli dziennik pokładowy. Pełno tam humoru, zwrotów akcji i jak przystało na męski umysł, logicznych wywodów. Główny bohater uwięziony na Marsie jako jedyny człowiek na tej planecie pragnie się stamtąd desperacko wydostać. Nie jest to jednak takie proste, zanim załoga dotrze do niego miną lata a pozostawione zapasy pozwolą przetrwać co najwyżej kilka tygodni. Sprawdźcie jak matematyka, fizyka i chemia mogą w prosty sposób uratować życie. Zatem drodzy humaniści przyłóżcie się do nauk ścisłych bo nie znacie dnia ani godziny.

20160421_164710DYNASTIE, KTÓRE STWORZYŁY LUKSUS. Yann Kerlau

Chcecie się dowiedzieć jak od kulis powstawały wielkie luksusowe marki takie jak Gucci, Louis Vuitton czy Rolls Royce? To tylko niektóre z nich. Opisanych historii w książce jest aż siedem. Jak to się stało, że zazwyczaj malutka, biedna pracownia przemieniała się w prężnie działający, ogólnoświatowy biznes osiągający astronomiczne przychody? Opowieści o ogromnej determinacji, wzlotach, upadkach i niesamowitej pasji w działaniu. Mnie wbiła w fotel historia młodego Ferragamo.

DZIKA DROGA. JAK ODNALAZŁAM SIEBIE. Cheryl Strayed

Tę książkę pochłonęłam w jeden dzień, łyknęłam jak pelikan i to mimo tego, że nie polubiłam głównej bohaterki za jej dziwaczne zachowanie, ale byłam pełna podziwu jak stawiła czoło wyzwaniu, które zrealizowała. W dodatku ta opowieść jest pewnego rodzaju autobiografią autorki, to co opisała zdarzyło się naprawdę. Cheryl znajdująca się na życiowym zakręcie postanawia samotnie przejść Pacific Crest Trial, czyli szlak turystyczny biegnący od granicy z Meksykiem aż do granicy z Kanadą. Kilka miesięcy na nogach, w większości z dala od cywilizacji, w niesprzyjających, zmiennych warunkach pogodowych. Wielkie WOW. Powstał też film.

PIĄTA ALEJA, PIĄTA RANO. Sam Wasson

Któż nie lubi Audrey Hepburn i kto nie słyszał o Śniadaniu u Tiffaniego? Z trudem takich szukać. A ta książka przedstawia historię powstawania jednego z największych klasyków kinematografii. Dowiecie się kto wpadł na pomysł realizacji tego filmu, jak udało się ominąć amerykańską cenzurę, co o tym wszystkim myślał Truman Capote oraz czym przekonano niezwykle dbającą o wizerunek Audrey by zagrała rolę prostytutki na telefon. Dla fanów kina i Hepburn.

Macie jakieś swoje propozycje? Piszcie koniecznie!


Może Ci się spodobać

32 komentarze

  1. hmmm… Mogę polecić „Playlista dla dwojga” Bardzo lekka i przyjemna lekturka ;) Co do wymienionych wyżej tytułów to przyznam, że żadnego z nich nie znam ale chętnie się zapoznam ;)
    Pozdrawiam

    ni3bi3ska.blogspot.com

  2. O, nie zgodzę się z „Marsjaninem”. Zdecydowanie trzeba się namęczyć przy tak wielu nazwach związanych z kosmosem. Przykro mi, ale to była jedyna książka w tym roku, którą czytałam przez tydzień :/ Jest cudowna – to prawda, lecz czyta się ją dość długo. ;)
    Pozdrawiam serdecznie, Czytelniczka.

    1. Eee tam bez przesady, nazw było zaledwie kilka, które i tak cały czas się powtarzały a zadania matematyczne i eksperymenty były naprawdę łopatologicznie wytłumaczone. Nic ultra skomplikowanego tam nie przedstawiono. Łyknęłam książkę w dwa dni.

      1. Naprawdę? Ja myślałam, że nie zdzierżę. Może powinnam więcej takich książek przeczytać, żeby się wyćwiczyć ;) Całym sercem jestem humanistą, więc niestety każde wspomnienie o rakietach było dla mnie czymś abstrakcyjnym i na początku rzeczywiście to wydawało mi się fantastyczne, ale po 200 stronach zaczęłam się sypać.

  3. Dla facetów polecam serię wywiadów Masy dla Artura Górskiego. Można się z nich duużo dowiedzieć co się działo w półświadku i jakie były i są powiązania w świecie biznesu i polityki.

  4. Ciekawe propozycje, zapiszę sobie tytuły, co by mi nie umknęły. Ja ze swojej strony polecam cykl „Odrodzone królestwo” Elżbiety Cherezińskiej – jestem pod ogromnym wrażeniem, kończę drugi tom (na razie są dwa, trzeci ukaże się jesienią), a następnie zabieram się za sagę o wikingach „Północna droga” tej samej autorki.

  5. Zacząłem obecnie czytać książkę „Tata rządzi” o tym jak być dobrym ojcem. Napisana fajnym językiem. Początek obiecujący. Jeśli macie jakieś propozycje dla świeżo upieczonych ojców to poproszę :)

    1. Ze swojej strony mogę polecić „Tato to ja, czyli jak być ojcem i nie zwariować” Tomka Czarneckiego, ale w większości porusza temat kiedy kobieta jest jeszcze w ciąży. Dopiero ostatnie rozdziały poświęcone są kiedy maluch jest już na świecie. Pełna humoru, lekka, przyjemna i bardzo szybko się ją czyta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *