Nawyki, które warto w sobie wyuczyć

Nasze życie to nieustanne zbieranie doświadczeń i jak wiadomo nie od dzisiaj najlepiej uczyć się na cudzych błędach, ale w praktyce jest nieco inaczej. Po pewnym czasie dochodzimy do wniosku, że własna dyscyplina, konsekwencja i regularność wnoszą w życie o wiele więcej niż kilka przebłysków motywacji co nazywamy najzwyklejszym słomianym zapałem. Potrafimy wpaść na wywalone w kosmos pomysły, ale bez opracowania ich, szlifowania każdego dnia jak diamentu na zawsze pozostaną tylko niezrealizowanymi pomysłami. Tak samo życie, które jest uporządkowane i stabilne sprzyja lepszemu samopoczuciu i paradoksalnie większej swobodzie. Są pewne nawyki, które warto pielęgnować. Ja wybrałam akurat te, które sama uważam za ważne.


“Motywacja jest tym, co pozwala Ci zacząć. Nawyk jest tym, co pozwala Ci wytrwać”. Jim Ryun

Spanie w regularnych godzinach. To według mnie najważniejszy punkt. Organizm przyzwyczaja się do pewnych godzin i sam wpada w ustalony rytm. Każdego dnia nasze ciało dokładnie da nam znać kiedy i czego potrzebuje i jak my możemy na to odpowiedzieć. Żadnych niespodzianek. Nie chodzimy rozregulowani i w akcie desperacji nie posiłkujemy się wiadrem kawy na przemian z energetykami fundując sobie przy okazji gorszą kondycję skóry i włosów oraz rozstroju układu pokarmowego. Współczucie dla tych pracujących na zmiany.

Woda i śniadanie z rana. Kiedyś nie czułam się rano głodna i pierwszy posiłek odwlekałam w czasie. Skutkowało to tym, że później jadłam dwa razy więcej i czułam się źle. Teraz bez przegryzienia czegoś po przebudzeniu i popiciu wodą nie ma mowy. Dostaję od razu dawkę energii, z którą mój mózg może od razu ruszyć z kopyta.

Mycie rąk po wyjściu z toalety. Dla niektórych może wydawać się to śmieszne, ale dla mnie żenujące jest jak wiele osób tego nie robi. Za każdym razem kiedy korzystam z publicznych toalet obserwuję ludzi i doszłam do wniosku, że jakaś połowa osób nie dba o ten prosty przejaw higieny. Masakra. Sami sobie szkodzimy roznosząc zarazki. Małe dzieci, starsi, kobiety w ciąży czy osoby z niską odpornością są najbardziej narażone na infekcje właśnie przez takie przypadkowe zetknięcie się z drobnoustrojami, które brudasy roznoszą po mieście. Pomyślmy o tym.

Odpisywanie na wiadomości tak szybko jak to możliwe. To nawyk, który spędza mi sen z powiek. Tak bardzo jestem w tym nieidealna, że wyrobienie sobie tego nawyku jest wyzwaniem. Czasami przeczyta się wiadomość i zastanawia co napisać odkładając to na później, a później się zapomina. Zaległości się zbierają i w efekcie czego następuje niechęć przed odkopaniem się.

time-train-station-clock-deadlinePunktualność. Z szacunku do osób, które czekają. Więcej pisać raczej nie trzeba.

Zapisywanie myśli. Nadal wierzysz, że jak wymyślisz coś fajnego w drodze do pracy/szkoły/uczelni/warzywniaka to będziesz to pamiętać jak wrócisz wieczorem do domu? Serio? A w krasnoludki też wierzysz? To przestań oszukiwać samego siebie.

Przynajmniej pół godziny dziennie na ruch. Kondycja, zdrowe i zadbane ciało przydaje się nie tylko kiedy biegniesz na autobus. W teorii mamy sami ze sobą spędzić niemal 100 lat. Czy warto męczyć się kilkadziesiąt z nich mając chory kręgosłup albo zatkane naczynia krwionośne już za młodu? Szanujmy się.

Trzymanie w ryzach swoich finansów. To wiele razy uratowało mi tyłek przed niekontrolowanymi zakupami. Mimo, że czasami zdarza mi się nabyć coś nadprogramowego to doskonale wiem na ile sobie mogę pozwolić a kiedy wyświetla mi się czerwona lampka. Śledzenie tego ile kasy mamy, na co i ile wydajemy przydaje się też do ustalania długodystansowych celów jak np. planowanie podróży czy urządzanie własnego M. Zrobienie sobie excela i wpisywanie tam codziennie wieczorem swoich wpływów i wydatków zajmuje dosłownie 2 minutki.

Może Ci się spodobać

44 komentarze

  1. Też kiedyś u siebie pisałem o nawykach i uważam je za bardzo wartościową umiejętność. Bezsprzecznie pomagają w rozwoju osobistym :)

  2. Trzymanie w ryzach finansów i zjadanie śniadań, to mi raczej nigdy nie wyjdzie ;) Ale za to staram się zawsze od razu odpisywać na wiadomości, bo gdy tego nie zrobię, to potem zapominam ;)

  3. U mnie najgorzej jest z ruchem oraz odpisywaniem na wiadomości, ale to akurat dobre, bo nie rozprasza mnie gdy mam coś ważnego do zrobienia np: piszę artykuł na bloga, więc tego chyba nie chciałabym zmieniać :)

    1. Jak najszybciej to możliwe może mieć różne znaczenie, nie tylko natychmiast. Można np ustalić sobie, że każdego dnia rano i wieczorem zbiorczo z każdego dnia, żeby nie odkładać tego na kolejne dni bo się nie chciało. Ale jak pisałam dla mnie to też najtrudniejszy punkt ;)

  4. Dodałabym do trzeciego punktu mycie rąk zaraz po powrocie do domu. Wyrobiłam sobie ten nawyk w szkole, ponieważ, gdy wracałam skrajnie zmęczona bardziej odczuwałam „zarazki”, które mam na dłoniach. Od razu lepiej człowiek funkcjonuje, jeśli pozbywa się „nieproszonych gości” :) Co do pozostałych nawyków – mam problem z regularnym snem, a to dlatego, że każdy dzień trochę inaczej wygląda i np. raz wychodzę na zajęcia na 8, innym razem na 11:30, a jak wieczorem wkręcę się w robienie czegoś to kompletnie tracę poczucie czasu, a potem są skutki tego – senność przez cały dzień, to boląca głowa i inne. Także sen to dobry nawyk :) Co do reszty to absolutnie się zgadzam!

    1. O tak, dobrze, że o tym wspomniałaś. Mycie rąk po przyjściu z „miasta” to też bardzo dobry nawyk działający pozytywnie na nasze zdrowie.
      Mam koleżankę co ma nieregularne godziny pracy,ale zawsze wstaje o 6 rano. Ja myśląc, że nie muszę się tak wcześnie zbierać to raczej trudno by mi było wstać. :)

  5. Regularne spanie i pół godziny na ruch wg najtrudniejsze (a chyba też niestety najważniejsze). Przy obecnym stylu życia wielu ludzi (w tym mnie) człowiek zdrowie niestety spycha na margines i np. odpisywanie na wiadomości robi się ważniejsze, niż śniadanie lub położenie się spać wcześniej.

  6. Właśnie próbuję wdrożyć sobie regularne spanie, ale to takie trudne… A finansami chyba nigdy nie będę w stanie dysponować odpowiedzialnie. Niestety :( A i mycie rąk wcale nie jest takie śmieszne, jakby się mogło wydawać, bo w raporcie NIK wyszło, że nawet u personelu szpitala z tym ciężko :)

    1. Wiele rzeczy jest trudnych, ale godzimy się na nie, żeby jednak żyło się lepiej. Ja też czasami odpuszczam bo potrzeba takiego zdrowego podejścia. A jeśli chodzi o finanse to polecam blog Michała Szafrańskiego. Dużo się od niego nauczyłam w kwestii budżetu domowego.

      1. Wiem, zaglądam czasem na jego bloga, może nie jest to regularne, ale jednak. Chociaż muszę przyznać, że rady gdzieś mi znikają, jak widzę super jedzenie (płatki, otręby, kasze, superfoodsy i inne takie) w okazyjnej cenie. Wtedy wpadam w jakiś dziki szał zakupów ;)

  7. Zgadzam się, a najbardziej z myciem rąk i zapisywaniem myśli. Ja też obserwuję ludzi i widzę, ile kobiet (np w pracy, w toalecie damskiej) nie myje rąk po wyjściu z łazienki!!

      1. :( albo biorą coś do ręki i mi to podają. Albo mówią: ojej masz rodzynki w czekoladzie/skitelsy/cokolwiek i wkładają łapę do mojej torebki przysmaków. :((( Doskonale Cię rozumiem.

  8. Zastanawiam się właśnie nad tym odpisywaniem na wiadomości jak najszybciej. Szczególnie w pracy mam wrażenie, że to jednak nie jest najlepszy pomysł. W dzisiejszych czasach wiadomości przychodzą co chwilę, różnymi kanałami. Cięzko mi się wtedy skupić na czymkolwiek innym jak słyszę co chwilę wibracje w telefonie czy w innym komunikatorze. Lepiej działa w moim przypadku przeznaczanie bloków czasowych na odpisywanie na wiadomości (powiedzmy półgodzinny blok odpisywania na maile i wiadomości co godzinę czy dwie).

    1. Dokładnie o tym napisałam. Odpisywanie na wiadomości jak najszybciej TO MOŻLIWE, a nie jak najszybciej. Wyznaczanie sobie, że na odpisywanie wiadomości przeznaczam np. pół godziny rano i pół godziny wieczorem oznacza, że właśnie to będzie „tak szybko jak to możliwe”. Tak to rozumiem :)

      1. Aaa, to teraz rozumiem ;) Nie było to dla mnie jasne wcześniej. Każdy podejrzewam ma swoje metody, ale faktycznie chyba bardziej efektywne jest odpisywanie na wiadomości ‚blokami’ a nie od razu jak przychodzą. Niestety nie wszędzie udało mi się jeszcze wyłączyć powiadomienia i ciągle gdzieś mi coś bzyczy i drynda… twórcy tych aplikacji wiedzą co robią!

        1. Ja też zwariowałabym jakbym musiała się ciągle odrywać od pracy, żeby reagować na powiadomienia. Totalnie rozbiłoby to mój dzień i na końcu okazałoby się, że wszystko zaczęte a nic nie skończone. :)

  9. Cenne wskazówki i choć wszyscy pewnie mamy świadomość ich istnienia, nie zawsze udaje nam się je wdrażać w życie. Czasem to kwestia chęci, czasem motywacji, a czasem prostej organizacji. W końcu nad nawykami trzeba trochę popracować.

  10. Wszystko o czym piszesz jest bardzo ważne. U mnie największy problem z tym ruchem na co dzień, reszta nawet jakoś idzie;) Co do odpisywania na wiadomości – organizuję to tak, że przeznaczam wybrany czas właśnie tylko i wyłącznie na odpisywanie na maile, bo zauwazyłam, że robiąc to pojedynczo czyli od razu po np. dodaniu komentarza, zajmuje mi to za dużo czasu:)

  11. Dobrze podsumowane! Dla mnie zwłaszcza zapisywanie myśli to jest mega nawyk – dzięki temu nigdy nie mam problemu z brakiem pomysłu na wpis na bloga, a wręcz przeciwnie – mam tych pomysłów za dużo i boję się, że życia mi nie starczy na ich zrealizowanie :D

  12. Trzeba zadbać o siebie: spanie, ręce, śniadanie, finanse. Dobre nawyki pomagają/ułatwiają życie. Fajnie, że na liście znalazła się też punktualność, nienawidzę, się spóźniać i tak jak Ty uważam to za brak szacunku dla drugiej osoby.

    1. Punktualność, tak sobie myślę, że powinna dotyczyć też nas samych, nie tylko jeśli chodzi o inne osoby. Powiedzmy, że zaplanujemy jakieś wyjście, zrobienie czegoś na konkretną porę i warto się planu trzymać niż rozwlekać zadania.

      1. Byłoby to ciekawe. Jestem punktualna w kontaktach z innymi. Ale gdyby faktycznie spróbować, choć czasami być dla siebie punktualnym. Do przemyślenia :) Żeby też nie przesadzić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *