Włosy to nasza wizytówka. Dla wielu kobiet jest to wręcz świętość i jakakolwiek ingerencja w tę część wyglądu przez osoby trzecie jest bacznie selekcjonowana i bacznie obserwowana. Gdy tylko coś pójdzie nie tak jest płacz, lament i złorzeczenie. Każdy centymetr jest ważny a wiadomo nie od dziś, że fryzjerzy tej zasady nie wyznają kiedy prosimy ich o podcięcie końcówek. Nie od dziś też wiadomo, że kobieta zmienną jest i tak jak Karolina Pisarek w Tom Model płakała na metamorfozie, tak po zakończeniu programu ścięła ponad połowę długości z własnej woli i z uśmiechem na twarzy.

Nie da się ukryć, że piękne, zadbane włosy to też zdrowe końcówki. I mimo, że bardzo się staramy to miotełki pojawiają się ogromnej rzeszy ludzi. Faceci mają lepiej, bo u nich tak tego ni widać i to z oczywistych przyczyn. Dlaczego włosy się rozdwajają? Postaram się na to odpowiedzieć.

Budowa włosa

Jakby przekroić włosa w poprzek to zobaczyć można, że składa się z wielu mikrowłókienek w otoczce z łusek włosowych. Te w kolei ułożone są jak rybie łuski, nachodzą na siebie w kierunku od nasady do końcówek. Zniszczone końce to te, które mają braki tych łusek, mają je odchylone lub są też kora włosa jest pęknięta w środku. Z uwagi, że włos to twór złożony to też rozdwojone końcówki mogą wyglądać różnie: od pomarszczonego, zagiętego końca aż po miotełki.

Przyczyn jest wiele

Jak rodzajów włosów jest wiele tak i przyczyn zaburzeń w ich budowie można wymieniać długo. Każdy przypadek jest indywidualny, ale jest kilka wspólnych mianowników. Włosy jak i paznokcie to przydatki skóry  i ich struktura budulcowa jest bardzo podobna (patrz TUTAJ)

black-scissors

–  Uszkodzenia mechaniczne, pisałam już tekst o złych nawykach w postępowaniu z własną czupryną. Szarpanie przy czesaniu, spanie z rozpuszczonymi włosami i tarcie ich przez całą noc o poduszkę, niedelikatne układanie fryzury, tapiry itd.

–  Wysoka temperatura, UV, chlorowana woda, używanie prostownicy, lokowanie i wystawianie ich ciągle na słońce sprawia, że białka budulcowe zostają uszkodzone.

–  Włosy obcięte tępymi nożyczkami, słyszałam historie obcinania nożyczkami do papieru czy do paznokci. Ostrze musi być naprawdę ostre, cienkie i odpowiednio wyprofilowane by nie poszarpać końcówek.

–  Źle dobrane produkty do pielęgnacji włosów też mogą zrobić sieczkę z naszej czupryny. Mocno przesuszające szampony, olejki na bazie alkoholu czy nadmiar lakieru, pianki.

–  Farbowanie, rozjaśnianie jak wiadomo od dawien dawna ma też ogromny wpływ na stan włosów. Zwłaszcza rozjaśnianie, które polega przecież na rozrywaniu mostków disiarczkowych, czyli niszczy szybko i bez litości najdrobniejsze połączenia w budowie włosa.

–  Uboga dieta, głownie w produkty zawierające siarkę, która jest podstawowym składnikiem do budowania włosów przez nasz organizm.

–  Zaburzenia hormonalne. To jest akurat bardzo obszerny temat, bo hormony mają na nas ogromny wpływ a jest ich cała masa. Często niedoczynność tarczycy jest winowajcą jeśli chodzi o wyrastanie bardzo zniekształconych, uszkodzonych włosów.

–  Upływ czasu. Im dłuższe włosy tym więcej przeszły. To jak z np. torebkami, możemy o nie dbać, ale po kilku latach zauważymy ślady użytkowania. Robiono testy by sprawdzić czy ta teoria ma sens. Obcięte zdrowe włosy odizolowano na kilka lat w pojemniku, po tym czasie nie zauważono na nich żadnych zniszczeń, które normalnie występują przy codziennym użytkowaniu. Dlatego tak ważne jest podcinanie końcówek co jakiś, ale wtedy kiedy tego wymagają.