Rzym w dwa dni

Rzym to jedno z najczęściej odwiedzanych europejskich stolic przez zagranicznych turystów. Musi zatem mieć w sobie coś przyciągającego jak magnes, że tak wielu jest chętnych przemierzać niezliczone kilometry by znaleźć się w tym mieście.

Wieczne Miasto, tak zwykło się nazywać Rzym, to jedno wielkie muzeum. Jest tu tak wiele do zobaczenia i miejsc do odwiedzenia, że nawet rodowici mieszkańcy nie są zaznajomieni ze wszystkimi skarbami, które w sobie kryje włoska stolica. Ja miałam raptem dwa i pół dnia na dotarcie do największych atrakcji. I powiem Wam, że to zdecydowanie ZA MAŁO. Było intensywnie, nawet za bardzo. Opiszę trasę zwiedzania krok po kroku, może komuś się przyda do planowania własnego wypadu do Rzymu.

DSC07188Zaczynamy przy Watykanie (akurat tak się złożyło, że nocleg miałam przy samych murach watykańskich). Plac św.Piotra wraz z bazyliką. Robi wrażenie ogromne. Warto postać prawie godzinę w kolejce okalającej cały plac dookoła oczekującej na wpuszczenie do środka.

DSC07200Prostą drogą łączącą Watykan z Zamkiem Świętego Anioła dostajemy się nad Tybr, gdzie przekraczamy rzekę najstarszym mostem w mieście, słynnym Mostem Aniołów.

DSC07201 DSC07206Po drodze główną ulicą zmierzającą na Plac Wenecki, natykamy się na Largo di Torre Argentina. Niewielki, ogrodzony skwer ze starożytnymi świątyniami. To także raj dla bezpańskich kotów mnożących się tam wręcz niekontrolowanie. Istna kociarnia.

DSC07229Tylko paręnaście kroków dalej natrafiamy na Ołtarz Ojczyzny, czyli pomnik Wiktora Emanuela – króla Zjednoczonych Włoch. To miejsce objęte wyjątkową czcią przez Włochów. Nie można tam usiąść na schodach, jeść a nawet napić się wody.

DSC07240 DSC07241Wraz z placem Weneckim rozpoczyna się starożytna część miasta. Można tu spędzić mnóstwo czasu bo atrakcji do zobaczenia nie zabraknie. Zaczynamy od Forum Agustus, poprzez Forum Romanum, Palatyn i na Koloseum kończąc. Nogi prawie odpadają, a gdzie tam jeszcze do końca.

DSC07272 DSC07302 DSC07319Forum Romanum połączony z Palatynem, czyli legendarnym wzgórzem, na którym rzekomo wilczyca wykarmiła Remusa i Romulusa, to ogromny kompleks do zobaczenia. Znajduje się tam mnóstwo zakamarków, uroczych zagajników z owocującymi drzewkami czy taras widokowy.

DSC07322 DSC07392Po wyczerpującym spacerze czeka atrakcja numer jeden, która kojarzy się z Rzymem. Koloseum, czyli starożytny amfiteatr. Ciasno tam bardzo, a planowane wejście na piętnaście minut przeradza się półtoragodzinne zwiedzanie wnętrza.

DSC07424Kolejnym przystankiem na naszej drodze była słynna Fontanna di Trevi. Niestety, pechowo w remoncie, za wielką plastikową szybą. Jednak z tego miejsca jest rzut kamieniem Panteon, a w dalszej kolejności Plac Navona. To koniec dnia pierwszego i czas na coś dobrego do jedzenia.

20150928_171650DSC07449 DSC07455Kolejny dzień zaczynamy przemieszczając się spod bazyliki św. Piotra wprost na Plac Cavour z pomnikiem hrabiego o tym nazwisku. Urocze miejsce z wieloma palmami i ogromnym budynkiem Pałacu Sprawiedliwości.

DSC07524Pół godziny prostą drogą dochodzimy do najsłynniejszych schodów na świecie na samym Placu Hiszpańskim. Odbywają się na nich pokazy mody najważniejszych marek, a zazwyczaj jest tam masa ludzi. Sama nie wiem o co ten cały szum z tymi schodami, ale mnie jakoś niespecjalnie urzekły.

DSC07526Za to świetnym miejscem na chwilę oddechu i przy okazji na załapanie się na panoramę miasta jest wędrówka od placu w górę wprost do Ogrodów Borghese. Miejsce jest to tak duże i ma tyle ciekawych zakamarków, że urządzane tam są prawie półgodzinne przejażdżki ciuchcią. Z parku można wyjść na Plac di Popolo, gdzie w sumie nie ma nic ciekawego, mimo, że wymieniany jest w przewodnikach.

DSC07562Rzym mnie urzekł swoją innością, sielankowym klimatem. Wkurzył nerwową atmosferą na drogach. Myślałam, że nie wrócę żywa do kraju. Rozjechanie na rzymskim przejściu dla pieszych przez mocno gestykulującego i krzyczącego Włocha nie byłoby najprzyjemniejszym wspomnieniem. Spotkałam się za to z ogromną życzliwością i otwartością rodowitych Włochów i to właśnie sprawiło, że pobyt tutaj był bardzo udany.

Może Ci się spodobać

10 komentarzy

  1. A na mnie Rzym wywarł wrażenie średnie niestety… dużo ludzi, bardzo dużo ludzi. Liczyłam, że w maju nie będzie takich tłumów, a jednak przez co zabrali mi całą przyjemność odczuwania Rzymu. Najlepiej wspominam wieczory z butelką wina pod Koloseum :D pozdrawiam!

    1. Ja liczyłam, że na przełomie września i października też będzie mniej ludzi i się przeliczyłam. Tam chyba ciągle turyście się kręcą jak i w innych typowo turystycznych europejskich miastach. Pozdrawiam :)

    1. Ja byłam dwa razy. Pierwszy z grupą i przewodnikiem i gnanie od jednego zabytku do drugiego żeby lista była odhaczona. Po wielu latach pojechałam po raz drugi na własną rękę i starałam się „smakować ” tego miasta. Dwa zupełnie inne doświadczenia,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *