Jak zostać zaakceptowanym w nowej grupie ludzi?

W ciągu życia niejednokrotnie pojawią się sytuacje, w których będziemy zmuszeni wkroczyć samotnie do nowej grupy osób. Czasami nawet już ze sobą wcześniej zżytych co jest o wiele trudniejsze.

Na pewno wiele razy mimo usilnych starań i przygotowań popełnimy klasyczne faux pas. A wiadomo nie od dzisiaj, że pierwsze wrażenie jest najważniejsze i jeśli spalimy już na starcie trudno będzie odkopać zszarganą opinię. No to jak zatem poradzić sobie ze stresem związanym z nową sytuacją i wkupić się jednocześnie w łaski jak największej ilości ludzi? Mam kilka obserwacji i chętnie się nimi podzielę.

Nieważne jest czy to nowa szkoła, praca, kurs garncarstwa czy może kółko różańcowe. Grupa to grupa, a im dłużej jej członkowie ze sobą przebywali i im bardziej się nawzajem lubią tym trudniej jest się przebić świeżakowi. Jeśli Cię nie polubią już na starcie to masz kurde przerąbane, a bycie outsiderem do najlepszych doświadczeń nie należy. Grupa zawrze przymierze przeciwko Tobie, a gdzieś w podświadomości zaczną się odzywać pierwotne instynkty. Także tego..this is Sparta!

Bądź miły, po prostu. Uśmiechaj się i miej spokojny ton głosu. Przyjazny stosunek do świata i pozytywne myślenie związane z sytuacją pomogą rozładować napięcie. Przeginka, w którąkolwiek ze stron skutkuje co najmniej obgadywaniem Twojej naburmuszonej miny lub usilnego podlizywania się. Wrzuć na luz
i poszukaj swojego poczucia humoru.

Obserwuj, obserwuj i jeszcze raz obserwuj. W dodatku zapamiętuj i dużo się ucz o zwyczajach w grupie, kto jest kim dla kogo i dlaczego, kto kogo nie lubi, a kto po godzinach studiuje razem meandry biologii. Będziesz wiedzieć przy różnych okazjach do kogo się zwrócić, kogo unikać i ogólnie jak się zachować.
A może znajdziesz nawet na kogoś haka?

Dowiedz się co to pokora i zastosuj w praktyce. Usilne działania znalezienia swojego miejsca w grupie mogą pokazać Cię jako desperata i buca w jednej osobie. Masz jakieś talenty, wiesz coś lepiej od innych? To super, ale nachalne sprzedawanie swojego cudownego ja, przechwałki i wątpliwej wiarygodności anegdotki zazwyczaj przynoszą odwrotny skutek. Odczekaj zanim odwrócisz wszystkie swoje najlepsze karty.

Zdobywanie zaufania i pozytywne relacje to powolny proces i dla własnego dobra lepiej tego sztucznie nie przyspieszać. Rzucanie się z przytulańcem na powitanie jakbyście byli najlepszymi przyjaciółmi, w pierwszych dniach to co najmniej przesada. Jak nie posądzą Cię o molestowanie to masz farta. A za nagminne wcinanie się innym w rozmowę możesz zostać zbanowany po wsze czasy.

Bądź sobą. Pozerstwo śmierdzi na kilometr i każdy kto wykazuje się choć odrobiną inteligencji emocjonalnej w mgnieniu oka to dostrzeże. Im bardziej wyidealizujesz swoją postać tym grupa chętniej postawi Cię do pionu i pokaże Ci miejsce w szeregu. Miej swoje zdanie i wykaż się charakterem. Ludzie chcą Twojego prawdziwego wnętrza a nie wersji stworzonej na pokaz.

Szanuj to gdzie się znalazłeś i nie spiesz się z oceną. Powściągnij swoje emocje i na chłodno przeanalizuj sytuację. Podporządkuj się i powoli krok po kroczku wij sobie swoje własne gniazdko na tym wielkim drzewie.Wyzywanie od razu na wejściu od debili czy samowolka w działaniu i forsowanie swoich racji nie wytworzy pozytywnej aury.

Może nie wszyscy Cię polubią, może nie ze wszystkimi się będziesz zgadzać, ale zamiast wymiecenia poza nawias już na wstępie, będą Cię traktować z biegiem czasu jako część swojej społeczności. A jak wiadomo w kupie siła!

Może Ci się spodobać

4 komentarze

  1. Ja zamiast martwić się i przestrzegać zasad po prostu jestem sobą, czy komuś się to spodoba czy nie to już jego problem :) Jeśli ktoś lubi się chwalić to niech to robi, ktoś jest nieśmiały to w porządku a jak ktos chce od razu ustawiać wszystkich pod siebie to czemu nie ;) Bądźmy po prostu sobą

    http://okiemlesbijki.blogspot.com

    1. Bycie sobą to jedno a funkcjonowanie w grupie to drugie. Trzeba się wtedy dostosować i często iść na kompromisy. Zależy na czym bardziej nam zależy czy na zgranym zespole czy na postawieniu na swoim, ale przy jednoczesnym wyalienowaniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *