Jeśli zaraziliście się wirusem  zamulatrostwa to ostatnio pisałam o sposobach na przedłużenie wieczorów. Problem jest kiedy owy wirus zaczyna toczyć organizm przez wiele lat a nie tylko kilka jesiennych wieczorów. Kiedy nie chce  się nic, tylko NARZEKAĆ…

Mam to szczęście, że moje dzieciństwo upłynęło mi w miarę normalnie. Rodzice mimo dosyć skromnego budżetu pokazali mi mnóstwo sposobów na to, że życie można przeżyć po prostu fajnie. Bez zamykania się w czterech ścianach, przed telewizorem chłonąc gównianą papkę. To, że zdarzały się ciężkie chwile to nakręcało raczej tylko do działania. Będąc dzieckiem nie analizowałam tego w ten sposób. Przyjmowałam, bo było. Teraz będąc dorosłą kobietą jestem wdzięczna za wiedzę o tym, że życie to DZIAŁANIE. Nic samo się nie zrobi. Manna z nieba nie spada.

To, że usiądziesz w fotelu i obejrzysz odcinek z Wojciechowską na krańcu świata nie sprawi, że zwiedzisz te same kraje jednocześnie narzekając, że Cię na takie podróże nie stać.

Nie schudniesz płacząc w kącie nad wylewającym się brzuchem, zagryzając szloch kolejnym pączkiem.


Nie nauczysz się nowego języka obcego jedynie podziwiając swoją nauczycielkę.


Nie wybudujesz wymarzonego domu za miastem narzekając na sytuację w kraju odbijając kartę każdego ranka w znienawidzonej, mało płatnej pracy.

Nasze życie to zbiór naszych decyzji, wyborów, którą drogą się pójdzie. Jeśli Twoich rodzice nie pokazali Ci, że oprócz siedzenia w domu i tycia można chociażby wyjść na spacer dla własnego zdrowia i zacieśniania więzi to nic nie stoi na przeszkodzie abyś Ty to pokazał/a swoim dzieciom. Od tego się zaczyna.

Będąc na przechadzce w górach podsłyszałam taki oto dialog pomiędzy dwiema kobietami na oko obie koło 50ki:

– Kiedy opowiadam ludziom, że pojechałam na wycieczkę do Stanów Zjednoczonych to zawsze widzę te wybałuszone ze zdziwienia oczy. Pytają się mnie wtedy: ale to mieliście jakichś sponsorów? zastawiliście dom czy wzięliście pożyczkę? 
– I co im wtedy odpowiadasz?
– Sponsorzy, pożyczki? Absolutnie nie. Uzbieraliśmy sobie. Wtedy oni pytają: No, ale jak to? Zastanawia mnie to, bo przecież co? Do pracy nie chodzą? Zarabiają jak i ja. Wystarczy obrać sobie cel i do niego dążyć. Ja chciałam pojechać na wycieczkę, więc zaczęłam po prostu na nią zbierać.

Tak że, tego.. weź wstań kurde z tego fotela! Podejdź do okna i zobacz chociażby to jaki masz fajny park niedaleko. Bo najgorsze co możesz zrobić to NIE ROBIĆ NIC.