ludzie

Kochanie wychodzę z kolegami na piwo

Słysząc te słowa od swojego Ukochanego dostajesz spazmów złości a Twoje ciało wchodzi w rezonans od zdenerwowania? Będąc facetem boisz się wymówić te słowa  swojej Ukochanej czmychając niepostrzeżenie z domu? Ten tekst jest w takim razie dla Was.

Znacie może ten dowcip?

Para młodych małżonków. Miłość kwitnie, ale pan mąż ma ochotę na wyjście z kumplami do baru na piwo. Zwraca się do żony:
– Skarbie, wychodzę, ale obiecuję, że wrócę niedługo.
– A gdzie to się wybierasz?
– Na jedno małe piwko do baru.
– Misiaczku, w lodówce czeka na Ciebie 10 rożnych gatunków piw. Specjalnie nakupowałam.
– Eee, ale tam są takie fajne, schłodzone kufle..
– Nie ma problemu, ja już zmroziłam dla Ciebie  kufel. To nalać Ci teraz tego piwka?
Maż zaskoczony, nie wie jak wybrnąć.
– Cieszę się, ale tam w barze podają takie pyszne przystawki.
– Masz ochotę coś przekąsić mówisz? – Żona otwiera szafkę i prezentuje różnego rodzaju rarytasy.
Mąż już zmieszany całkiem. Krople potu występują na czole, ale nie daje za wygraną.
 – Cukiereczku, ale tam jest taka inna atmosfera i no wiesz… te męskie gadki, przekleństwa, przysłowiowe rzucanie mięsem..
– Chcesz przekleństw? No to chlej te pieprzone piwo z tego je*anego kufla i żryj te pier*dolone paluszki. Przypominam ku*wa, że jesteś teraz żonaty i nigdzie kur*wa nie wyjdziesz! Dotarło?

To tylko prześmiewczy dowcip, ale dla niektórych niestety ponura rzeczywistość.  I tak się właśnie zastanawiałam o co ta cała afera. Co jest takiego złego w wyjściu od czasu do czasu na piwo z kolegami do baru? Ano dosłownie nic. Są za to kobiety, które działają jak ośmiornice. Będąc ze swoim facetem traktują go jak własność, manipulują i chcą, żeby czas czas spędzał z nimi. Co jest chore, bo jeśli on ma poświęcać każdą chwilę dla swojej kobiety to oznacza tylko jedno – ona nie ma swojego własnego życia. 

Kobieto. Znajdź sobie zajęcie, swoją pasję, spotykaj się z przyjaciółkami lub po prostu nałóż sobie maseczkę na lico. Twój facet też chce mieć chwile  oddechu od Ciebie, od wspólnego pomieszkiwania czy po prostu spędzić czas z innymi facetami. A tak się akurat składa, że mężczyźni lubią piwo i lubią na to piwo wychodzić do baru. To jest najzupełniej normalne.

Posiedzi tam kilka godzin, pośmieje się ze sprośnych żartów, będzie mieć bekę z głupich filmików w necie, pożali się na szefa. Po kilku głębszych obgada sytuację polityczną w Kirgistanie, szanse na loty międzyplanetarne i to czy wybuchy na słońcu mają wpływ na umiejętności blondynek w kierowaniu pojazdami mechanicznymi. Może nawet nauczy się rozwiązywać całki. No i co  z tego, że wróci podchmielony? Coś taka zdziwiona? Tak przecież działa alkohol. Zaściel mu w sąsiednim pokoju, żeby Ci nie chuchał, nie chrapał i nie ślinił poduszki. Rano mimo jego bólu głowy będzie Cię wielbił ze zdwojoną siłą.

Tak więc, zdejmij te papiloty i siateczkę z głowy, odłóż wałek do szuflady i przestań spoglądać co kilka sekund na zegarek.  No dobra, te papiloty to możesz zostawić. Pomaluj paznokcie, zrób sobie peeling lub po prostu upiecz ciasto. Mam nawet lepszy pomysł. Kup wino i obejrzyj z koleżankami najnowszą komedię romantyczną. To lepszy sposób na wykorzystanie czasu kiedy on ma wychodne. Nie dość, że nie zrobi się z Ciebie kwaśna śmietana to jeszcze będziesz mieć zdrowe relacje ze swoim partnerem oparte na wzajemnym szacunku. No i będziecie mieli rano co sobie opowiadać.

Mężczyzno. Jeśli Twoja kobieta nie pozwala Ci spotykać się z kumplami w barze to albo masz beznadziejnych ziomeczków albo zbyt zaborczą kobietę. Jeśli za każdym razem oblatuje Cię strach prosząc o pozwolenie na wyjście, uciekasz z  domu po kryjomu a gdy ona zadzwoni z pytaniem gdzie jesteś, ściemniasz jak w podstawówce przy odpowiedzi to wiedz, że stałeś się rozmiękłą kluską gotowaną na parze. Bo nie masz odwagi porozmawiać, postawić zdrowych argumentów i zwyczajnie dałeś sobie wejść na głowę.

[EDIT] Tekst nie dotyczy sytuacji ekstremalnie skrajnych takich jak alkoholizm czy nieodpowiedzialność wrodzona faceta.