My kobiety w przeciągu ostatnich kilkudziesięciu lat osiągnęłyśmy tak wiele i w tak różnych dziedzinach życia. Możemy cieszyć się tutaj, w cywilizowanych krajach, ogromną swobodą, także tą obyczajową. A jednak …. wciąż nam mało…

Przecież mamy tak fajnie teraz. Możemy robić co chcemy i to dosłownie. 

Szkoła, studia, uniwerek za granicą? Nie ma sprawy, dowolność w wyborze kierunku, profilu, specjalizacji. Bierz kobieto co chcesz. Jeśli tylko ogarniesz materiał, skumasz czym rożni się jeleń od sarny albo znajdziesz sposób aby obliczyć w pamięci pierwiastek trzeciego stopnia z 253, świat znajdzie się u Twych stóp.

Chcesz głosować na partię, która rozwikła kulisy katastrofy smoleńskiej albo na tę, która obieca obniżyć podatki? Idziesz z dowodem osobistym, machasz krzyżykiem przy kandydacie i już po bólu. Może podatki się nie obniżą, ale miałaś na to wpływ.

Chcesz przepieprzyć kasę na najnowsze Louboutiny a nie ma w pobliżu żadnego frajerzyny, który zasponsoruje Ci je po zatrzepotaniu rzęs? Nie ma problemu. Ty nie z tych. Idziesz do pracy a po miesiącu sprawdzasz czy hajs się zgadza i pędzisz do sklepu. Nikt Ci nie zabroni.

Masz ambicje? Umiesz negocjować i posiadasz dobre kwalifikacje? Możesz dostać się na każde stanowisko pracy jeśli tylko obierzesz sobie taki cel. Marzy Ci się wydobywać urobek węgla lub praca naukowa przy zderzaczu hadronów? I na to masz szansę. Wystarczy tylko chcieć. A chcieć to móc.

Dzisiaj masz ochotę na zwiewną sukienkę maxi, następnego dnia na kusą mini, a kolejnego wybierasz dres lub obcisłe dżinsowe rurki. Nikt Ci nie powie, że w spodniach nie przystoi i bardziej przypominasz faceta. Tak samo z fryzurą. Nie zszokujesz już fryzurą na kalafiora.

Seks przedmałżeński czy kilku partnerów w karcie seksualnej historii związkowej już nie jest dyskwalifikacją w zostaniu dobrą żoną. Skoro on testuje Ty też możesz. Nie kupuje się kota w worku,
a tylko zazdrośnice i hipokryci rodzaju męskiego nazwą Cię puszczalską.

To, że jesteś kobietą to nie jest przeszkoda. To jest atut. Możesz robić to samo co mężczyzna, a w dodatku facet przepuści Cię w drzwiach, ustąpi Ci miejsca siedzącego, kupi kwiaty bez okazji, jest bardziej skłonny ustąpić w czasie sporu gdy pokażesz smutną minkę lub się obrazisz, odda sweter gdy Ci zimno a sam zamieni się w sopel lodu. Statystycznie to on będzie płacił na pierwszej randce a i w ogóle sam zainicjuje pierwszy kontakt, żeby Cię na tę randkę zaprosić itd. itp.

Nasz babcie, prababki nie miały lekko. Do tej pory w innych częściach świata kobieta znaczy niewiele.

Nie mamy tak źle, doceńmy to. ;)