Kobieta zaprasza faceta na loda. Z czym Ci się to kojarzy? Coś twarz Ci się rumieni. Oj Ty świntuchu! Już do kawiarni nie można się na randkę umówić bez dwuznacznych skojarzeń. Co za ludzie.

Pewna knajpka w Zielonej Górze serwująca desery reklamowała się takim oto hasłem w centrum miasta „Zaproś ją na kawę, zanim ona zaprosi go na loda”. Niestety swój wymyślny slogan musiała zdjąć i przeprosić za wielką obrazę dobrych obyczajów. Mieszkańcy są oburzeni wulgarnością hasła, a pewna rozhisteryzowana pseudofeministka wniosła sprawę do Komisji Etyki Reklamy o dyskryminację i urazę godności kobiet.

Cała ta sytuacja mnie niezwykle śmieszy a jeszcze bardziej żenuje.

Po pierwsze dlatego, że wydajemy publiczne pieniądze na rozpatrywanie skarg na tego typu pierdoły. Złożone przez bądź co bądź ludzi, którzy chyba nie mają co robić ze swoim życiem i dopatrują się zła wszelkiego zwłaszcza tam gdzie go nie ma. Szukają dziury w całym aby mieć poczucie, że spełnili dobry uczynek. Po drugie dlatego, że to hasło nie dyskryminuje kobiet ani nikogo innego, a ktoś jednak tak twierdzi. Rasa ludzka lubi mnie zaskakiwać i to coraz częściej negatywnie. Nie wiem dokładnie w którym miejscu jest tam mowa o godzeniu w dobre imię kobiet czy całej ludzkości. Szukam, szukam, nawet lupę wzięłam i nul, nie mogę się doszukać.

Po trzecie dlatego, że ktoś dopatruje się jednoznaczności o wymiarze iście seksualnym w zapraszaniu na kawę czy loda gdzie jest to reklama kawiarni sprzedającej właśnie kawę i lody. To miejsce oferuje takie produkty i je wymienia w swoim sloganie. Ktoś sobie ewidentnie pomylił zapraszanie na loda z robieniem loda i wywołał gównoburzę. A tak na marginesie – jakby i na wielce upartego podpiąć to pod podtekst seksualny to czy miłość francuska nadal przywoływałaby negatywne skojarzenia i upodlenie kobiet? Chyba tylko osobom o bardzo, ale  to bardzo smutnym życiu osobistym. Chlip.

Mnie osobiście hasło się podoba i w ogóle mi nie przeszkadza. Pierwsze co mi przychodzi na myśl po jego przeczytaniu to to, że: lepiej weź gościu zagadaj do tej dziewczyny i zaproś ją do tej konkretnej kawiarni zamiast się czaić, bo ktoś inny sprzątnie Ci być może miłość Twojego życia sprzed nosa.

Żal mi tylko tej pseudofeministki, że zaprząta sobie głowę rzeczami, które nijak się mają do jej życia; że dopatruje się wyimaginowanych rzeczy zgodnie z powiedzeniem „głodnemu chleb na myśli”, a także, że lody kojarzą jej się z czynnością seksualną, która według niej upadla kobiety. Tak, żal mi jej, że ma takie puste życie.

Gdybyśmy podchodzili tak drobiazgowo i pruderyjnie do wszystkiego to musielibyśmy zakazać większości reklam w tym kraju z roznegliżowanymi ciałami w pozach nasuwających na myśli nie jedno skojarzenie. ;)