Znana i pożądana marka bieliźniarska w świecie mody Victoria’s Secret poruszyła ostatnio nieco środowisko prowokując dyskusję na temat doskonałego ciała. Jakże prawdziwy odgrzany kotlet.

A to wszystko za sprawą swojej najnowszej kampanii reklamowej ukazującej półnagie, zbyt chude modelki w seksownych pozach.

Jak można było się spodziewać fala hejterów wyruszyła na krucjatę niczym średniowieczni Krzyżowcy. W tempie błyskawicznym zorganizowano więc kontrkampanię reklamową innej firmy, w której udział wzięły modelki tzw. plus size. Przyjrzałam się zatem o co ten cały szum.

Kampania Aniołków:

– szczupłe, piękne, zadbane, wysportowane kobiety (podobne zbyt chude szczapy wpędzające normalnych ludzi w koszmarne kompleksy, a nawet zaburzenia odżywiania)

Kontrkampania:

– kobitki z lekką nadwagą, nadwagą i po prostu grube (dla innych piękne, wyzwolone i seksowne demony kobiecości, nie to co te patykowate sucharki)

Co pierwsze rzuca się w oczy? Ano waga czy jak kto woli gabaryty modelek.

Z jednej strony wychudzone, wysportowane ciała kobiet modelek, gdzie taki kanon piękna jest wręcz WYMAGANY. Tak te kobiety pracują w takim zawodzie gdzie wymagany jest taki rozmiar. Jak u szczurokorpów garnitur i garsonka. Z drugiej strony kobiety, z większą ilością sadełka. No po prostu zapuszczone i niezdrowe. Brak sportu, śmieciowe żarcie czy niechciejstwo do zadbania o swoje zdrowie. Tak, zdrowie. Nadwaga, a w dalszej konsekwencji otyłość prowadzi do poważnych uszczerbków na zdrowiu, tak dla przypomnienia wspominam.

Co jest zatem nie w porządku? Przechodzenie w tych kampaniach od skrajności w skrajność. Nie zapominajmy też o tych niedobrych grafikach komputerowych, którzy sztucznie wyszczuplają i upiększają modelki na zdjęciu. Promowanie zbyt chudej jak na zdrowy rozum biorąc sylwetki, a także otyłości.

Czyli, i tak źle, i tak niedobrze. Może czas przyjrzeć się normalnym i ZDROWYM kobietom?