Naturalny peeling stóp rybkami Garra Rufa

Jakiś czas temu zakupiłam w bardzo okazyjnej cenie kupon na tzw. zabieg fishspa, czyli peeling rybkami Garra Rufa. Jednak nie mogłam się zdecydować przed dłuższy czas kiedy iść. Nadszedł w końcu czas by się na niego wybrać. Opiszę zatem swoje wrażenia z wizyty. Zabieg sam w sobie brzmi i wygląda niespotykanie. Jednak nie ma  się czego bać. Nie taki diabeł straszny jak go malują.

Na początku obmywamy stopy i dezynfekujemy je. Czekamy aż preparat wyparuje z powierzchni naszej skóry i wkładamy stopy do akwarium pełnego kilkucentymetrowych, szarych rybek. Zabawne było to, że zanim włożyłam nogi do wody, wszystkie rybki obserwowały mnie „przyklejone” do jednej z szyb. Woda jest zimna i to odczucie zimna towarzyszy nam przez cały zabieg.

Rybki od razu rzucają się wręcz do skubania. Myślałam, że będzie bardzo łaskotać i nie wytrzymam zabiegu. Jednak skubią tak jakby to był delikatny masaż. Nie boli nic a nic. Odczucia są naprawdę wyjątkowe. Można się odprężyć, zamknąć oczy i tak przesiedzieć te planowe 30 minut. Pełen relaks.

Jak się ma fish pedicure do tradycyjnego?

Jeden i drugi to przyjemność, jednak jeśli chodzi o efekty zredukowanego naskórka to rybki przegrywają. Skóra jest gładka i odświeżona jednak zrogowaciały naskórek na piętach pozostał nadal. Ten zabieg polecam raczej jako doświadczenie czegoś nowego, temu kto jeszcze nie był. Jako sposób na odprężenie po stresującym dniu bo naprawdę pomoże.

 

Cena jednego zabiegu to około 80zł.

Czy korzystaliście już z usług fishspa? Jakie są Wasze wrażenia?

Może Ci się spodobać